Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Są od 2 lat w podróży… I jadą dalej! Jak oni to robią?

Ania i Czarek, młodzi ludzie, którzy mieli wielkie marzenie o podróży dookoła świata i jeszcze większą wytrwałość w jego realizacji. Od dzieciństwa byli uczeni, że tylko ciężką pracą można coś osiągnąć. Nie pochodzili z bogatych rodzin, a wygrana na loterii była mało prawdopodobna, więc wzięli sprawy w swoje ręce, stali się mistrzami oszczędzania i przez kilka lat udało się im odłożyć kwotę wystarczającą na długą podróż. W podróży zdali sobie sprawę, że wydawanie ciężko zarobionych pieniędzy przychodzi trudniej, zatem nauczyli się trików jak wydawać mniej. Dzięki temu mogą jechać przez świat już 2 lata i jeszcze nie planują powrotu do kraju. Zobaczcie ich sprawdzone sposoby na tanią podróż po najdalszych zakątkach świata!

Azja Południowo – Wschodnia

Para celowo pojechała do Azji Południowo – Wschodniej pod koniec sezonu, a później już po sezonie. Ceny są wtedy niższe, jest mniej turystów, a pogoda równie dobra – nawet podczas monsunu jest dużo słonecznych dni. Jedzenie kupowali w restauracjach dla lokalnych, na straganach ulicznych lub w marketach i przygotowywali je sobie sami. Hoteli szukali osobiście, bez wcześniejszych rezerwacji i dzięki temu mogli znaleźć takie okazje, jak pokój 2-osobowy (z łazienką, kuchnią, balkonem i wi-fi) w centrum Bangkoku za jedyne 25 zł /noc!

Japonia

Transport w Japonii jest bardzo drogi, więc podróżnicy wpadli na pomysł zakupu rowerów. Znaleźli używane rowery w Kioto, przejechali nimi cały kraj, a następnie sprzedali je w tej samej cenie w Tokio. Dzięki temu, że podróżowali tym środkiem transportu, docierali w wiele dzikich, nieturystycznych miejsc i spali za darmo w namiocie. „Stołowali się” w popularnych w Japonii convenience stores, gdzie mogli kupować gorące posiłki już od 9 zł. Gdzie trzymali swoje rzeczy? Nowe, jak i używane sakwy kosztowały krocie, więc wpadli na pomysł stworzenia własnych – Ania miała pudełko na narzędzia przywiązane do bagażnika, a Czarek dwie termalne torby campingowe. Plecaki (potrzebne na dalszą część podróży) zostały spakowane w torby foliowe i przytwierdzone do bagażnika. Natomiast górne części plecaka służyły parze jako przednie sakwy na kierownicy.

Australia

30-letni Mercedes s124 jako kamper? Czemu nie! Ania i Czarek zakupili to stare auto w Perth i przez 3 miesiące przejechali nim ponad 10.000 km. Nie trzymali się tylko afaltowych tras, wjeżdżali również na kilkuset kilometrowe trasy na outbacku. Spali w bagażniku – auto było na tyle długie, że po złożeniu tylnych siedzeń, z tyłu tworzyło się całkiem duże i wygodne łóżko. Dokupili sobie również sprzęt kempingowy, w tym kuchenkę, więc nie musieli chodzić do drogich restauracji, gdyż gotowali sobie sami. Przy sprzedaży auta, już w Melbourne, podróżnicy załatwili sobie wolontariat i dzięki temu mogli na spokojnie załatwić wszelkie formalności. Za 4 h pracy dziennie mieli darmowe zakwaterowanie i posiłki. Zajmowali się ogrodem i psami w posiadłości na przedmieściach miasta.

Nowa Zelandia

Kolejny stary Mercedes stał się ich domem na 3 miesiące. Jednak tym razem sprawy się skomplikowały. Nie udało się im znaleźć wersji kombi, więc zakupili sedana. Zapytacie: jak spać w sedanie?! Ania z Czarkiem znaleźli sposób: na noc wyjmowali tyle siedzenia, a przednie kładli na płasko. Na to wszystko trzeba było położyć gruby, pompowany materac i już! Temat ten komentują krótko: chcieć to móc! W Nowej Zelandii para spróbowała również tzw. house sitting’u. Pod nieobecność właścicieli pilnowali domu i zajmowali się ich zwierzętami. Tym sposobem przez ponad miesiąc mieszkali za darmo w Auckland i mogli eksplorować bez pośpiechu Wyspę Północną.

Ameryka Południowa

Bezkresne wertepy Ameryki Południowej para przejechała Toyotą 4×4. Od samego początku wiedzieli, że ich podróż po tym kontynencie będzie dłuższa niż w poprzednich krajach, więc postarali się, by ich życie w aucie było samą przyjemnością. Z tyłu zbudowali platformę do spania, pod którą trzymali swoje rzeczy. W bagażniku stworzyli namiastkę kuchni, dodatkowe oświetlenie, na dachu panel słoneczny do ładowania sprzętu, prysznic solarny, a w środku ukryty sejf na wartościowe rzeczy. Auto potraktowali jak inwestycję – swoją pracą i wysiłkiem na przerobienie auta w „kampera” podnieśli wartość pojazdu i udało się im sprzedać je z dużym zyskiem, zarabiając tymże sposobem na dalszą część podróży.

Meksyk

Okazało się, że house sitting popularny jest na całym świecie, nie tylko w Australii czy Nowej Zelandii! Podróżnikom udało się znaleźć nie jeden, a nawet dwa house sittingi nad samym Morzem Karaibskim – w Cancun. Mogą za darmo mieszkać w nowoczesnych domach z basenami, zajmując się przy tym dwoma psami, a później dwoma kotami. Wiele osób z USA czy Wielkiej Brytanii mieszka na stałe na Półwyspie Jukatan, więc są zaznajomieni z tego typu opieką nad domem i zwierzętami. Parze pomogły również referencje z Nowej Zelandii i Australii.

Ameryka Północna

To będzie ostatni etap podróży dookoła świata Ani i Czarka. Planują polecieć z Meksyku do Kalifornii, mieszkać za darmo (zajmując się kolejnym house sittingiem) i w tym czasie szukać kolejnego auta terenowego, w którym będą spać podczas wyprawy przez Kanadę aż na Alaskę! W czerwcu/lipcu tego roku chcą dojechać do najbardziej wysuniętej, dostępnej drogą części USA – Prudhoe Bay na końcu trudnej technicznie trasy Dalton Highway. Trzymajcie kciuki za dalszą część ich podróży!

Kolejne przygody Ani (Dulo) i Czarka, czyli DC Adventures możecie śledzić na ich blogu
dc-adventures.pl lub dc-adventures.co.uk (angielska wersja językowa)
oraz na facebook’u: DC Adventures.